Recenzja filmu True Life

Kolejna któraś tam z kolei produkcja Mack Dawg’a powstała również po raz kolejny przy współpracy z team’em FORUM’a. Film pochodzi z roku 2002, kiedy to pisze jest jeszcze nowiusieńki. Co warto powiedzieć? Pierwsza nie wesoła informacja dotyczy problemów Mikko Sjoblom’a z życiem (he was not expected to live) i Mike’a Page’a z nogami (he was told that he would lose both legs). No cóż, niewesoło, wypadki chodzą po ludziach my możemy im jedynie wspułczuć i życzyć szybkiego powrotu do zdrowia. Po tych niezbyt wesołych napisach widzimy cuś jakby intro – jest to przygotowane znakomicie, przed przejazdem każdego prosa są scenki z jego życia i fragmencik pokazania mordy wraz z podpisikiem przy bardzo gustownej szybie, do której niektórzy się przyklejają, inni opluwają inni jeszcze robią jakieś fikołki. Muzyczka nie przypadła mi zbytnio do gustu (wiadomo – hiphop w tym m.in. MOP, Outkast, Method Man, Kurupt, Soul to Soul ale wiele ludzi tego słucha więc niech wam będzie). Ogólnie w True Life bardzo dużo lotów przy pięknym landszafcie z naprawdę sporych skałek – robi rażenie, choć często rajder jest zbyt mały, żebyśmy mogli ojrzeć jakiego trika trzaska. W takiej samej proporcji występują scenki jibbingowe – właściwie każdy z rajderów ma w zanadrzu jakiś fajny triczek poręczowy. Ciekawym urozmaiceniem (całe szczęście, że w odpowiednich ilościach) są scenki „z życia wzięte” tzn. nasz rider chodzi sobie po sklepach i odwala jakieś numery. Ważna sprawa – kto jeździ? Naprawdę sporo znanych i uznanych pro, a są to między innymi: JP Walker, Jeremy Jones, Chris Dufficy, Peter Line, Devun Walsh, Joni Malmi, Nate Bozung, Bjorn Leines & friends: DCP, Jason Murphy, Eric Leines (brat Bjorna) wiem, że paru pominąłem ale ten tekst pisany jest z pamięci. Dobra, czas na krótkie podsumowanie – filmik jest dobry. Taki werdykt, ponieważ nie kopie jak Unleashed a mimo to muza, montaż, triczki i rajderzy niczego sobie. Na pewno nie zawiedziesz się. œ

Comments are closed.