Recenzja filmu Shorty’s Church of Skatan

Kolejny zagraniczny filmik deskowy, całkiem konkretny nie ukrywam, trwa nieco ponad 20 minut i cały zapełniony jest czystą, ostrą jazdką. Nie ma tu (i bardzo dobrze) miejsca na durne wypowiedzi prosów czy ich inteligentne zachowania w miejscach publicznych. Po prezentacji producenta wchodzimy w klimat zajebistymi glebami – niektórzy lecą na jaja, inni na ryj, jeszcze innirobią bolesne szpagaty. Jak kto lubi, mi się podobało, widać wyraźnie, że życie deskarza takie zayebiste na całego to niestety nie jest. Jeszcze fajniejsze gleby mamy po napisach – warto odczekać, polecam! Jakość materiału w porządku, muzyka też niczego sobie, pare kawałków znałem, innych nie ale ogólnie dało się słuchać – głównie raprock i te klimaty, szkoda tylko, że potem przechodi to w jakiś wieśniacki country. Z riderów w filmie wymienię tych z najdłuższymi przejazdami, czyli: Pablo Favela (ładne wysokie slajdy i grindy), Tony Tieu (zajebisty styl plus fajnie pomyślane triczki), Dylan Gardner (na ławeczkach fajnie tylko murki niskie), Frankie Hill (tylko slajdy po ławkach), Carl Nunes (dość dynamiczna jazda), Levi Marvin (poręcz w szkole – zajebisty przejazd), Colin New (fajny styl), Jason Phillis (wysoko i odważnie), Ben Kendall (to jest dopiero wymiatacz). Oprócz tego jeżdżą tyż inni ale za dużo ich by tu wymieniać. Tak więc reasumując – filmik porządny. œ

Comments are closed.