Archive for Listopad, 2011

Kolejna partia archiwalnych newsów

Masakra nadchodzi 24/08/04 [border]
Pamiętacie pierwszy film z Pj’em?! Be ready for more!! Już 1 listopada – jeżdża: PJ Ladd, Colin Fiske, Jereme Rogers, Alexis Sablone, Southie, Ryan Gallant, Dave Vey.

Kamuflage tour full info 24/08/04 [border]
W tour pojada teamy: Circa (polski team z dystrybucji System), Kamuflage, Syndrom, Fenix, Cortoz, Brotherhood oraz IZM Skateboards. Rozkład jazdy: 08.09 Warszawa / 09.09 Łódz / 10.09 Trójmiasto / 11.09 Wrocław / 12.09 Opole / 13-14.09 Praga / 15.09 Katowice.

Fisheye, Kamuflage 21/08/04 [border]
Nowy magazyn video – fisheye już wkrótce, tutaj macie. A już wkrótce tour Circa+Kamuflage.

Bad Luck 17/08/04 [border]
Krzysztofa Sereczyńskiego (Cormax, Bottle) dopadł chyba pech – spotkała go niezbyt miła kontuzja – złamana kostka przy zwykłym hardflipie. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i na deskę.

Bomba Tour – relacja cz. trzecia

Następnego dnia po sympatycznym śniadanku i dwóch kawach nastąpił czas żeby uderzyć dalej w drogę. I tak zapędziliśmy się do Leszna, gdzie na dzień dobry przywitał nas deszcz, więc postanowiliśmy odwiedzić kryty basen. Tam skorzystaliśmy z wszelkich systemów relaksu i po osuszeniu swoich ciał udaliśmy się na beton skate park, który okazał się dobry, ale tylko na zdjęciach. Bródnowskie beje atakowały rurkę na której posypał się over crooks, bs.smith Steviego i feeble 180 out Kiełbia oraz bs.lipslide profesora Pawła Walczaka z Opola w bardzo miękkim stylu. Nadszedł wieczór i trzeba było przedostać się do Poznania , przenocować i rankiem udać się na podbój miejscowek. Na poranną rozgrzewkę poskakaliśmy na zamkiniętym na czas przebudowy Placu Wolności a potem Kuba „Wino” Winowiecki zabrał nas pod Kinepolis – miejsce na którym niektórzy dostali świra. To dlatego, ze znajduje się tam mini rampa umieszczona pod wiatą oraz skrzynki z rurką na zewnątrz w podcieniach garaży. Zaczęło się szaleństwo, które trwało do wieczora. Później nie daliśmy rady już nigdzie indziej się nie ruszyć. Dalej bomba tour uderzyła do Płocka aby zmiażdżyć tamtejsze miejsca i ósemkę marmurowych schodów na których poszedł fr.flip nowego rajdera Pogo Kacpra ‘MC” Ustarbowskiego i miażdżący deskę flipek Salvadora Steviego. Po sesji w tym sympatycznym miasteczku pojechaliśmy na Mazury, czyli do miasta Ełku. Podróż była najdłuższym odcinkiem jaki pokonaliśmy podczas naszego turne. Dotarliśmy tam na trzecią w nocy, a na demo byliśmy umówieni na 12 w południe. Wczesnym rankiem zostaliśmy zaproszeni na zajebiste śniadanie przez znajomych ze skate shopu Anagram. Po posiłku wypiliśmy jeszcze dużą ilości kofeiny i wreszcie poszliśmy pojeździć. Na miejscu nie było jeszcze nic oprócz fajnego asfaltu, paru skrzynek i rurek, ale i tak było bardzo sympatycznie. Później uderzyliśmy na street zatrzymując się na hard corowym murku, gdzie Mikołaj Baranowski wyczesał bardzo ładnego crookeda. Dalej pojechaliśmy deskami po ulicach miasta na pomnik papieża z grupą co najmniej 40 dzieciaków. Pojeździliśmy może z 10 minut i przyjechała do nas policja interweniując dwoma transporterami. Po tym jak spisali parę osób przemieściliśmy się na sześć schodów na których zarządził Bartek „Alkomats” Pochylski. Zniszczył je swoimi lotami w bardzo stylowy sposób. Na zakończenie dnia udaliśmy się do baru C1. Tam odbyła się imprezka zorganizowana również przez właścicieli skateshopu. Były filmy skateowe na bardzo dużym ekranie, było piwko z tuby i ogólnie było wesoło za co chcieliśmy podziękować całej familii Anagram Skate Shop. Następnego dnia, dosyć wczesną jak dla nas porą ruszyliśmy do stolicy, zaliczając po drodze na wielkim kacu zajebiste jeziorko. Późnym po południem dotarliśmy do Warszawy. Tu odwiedziliśmy bródnowski park, Witosa, Ursus i Pałac kultury po czym ze smutkiem na twarzy ekipa zaczęła się rozjeżdżać do domów. Myślę, że wyjazd podobał się wszystkim uczestnikom i z chęcią pojechaliby drugi raz żeby zbombardować trikami jakieś miasta. Pozdrawiam wszystkich którzy z nami byli i ludzi napotkanych po drodze przez Pogowo/Nervową bombę. Policja fuck off !!!

Bomba Tour – relacja cz. druga

Kolejnym miastem były Katowice, gdzie dojechaliśmy na mega kacu i tu zaczął się street kill. Jak wszyscy wiedzą „Paderewa” jest fajnym dużym marmurowym miejscem idealnym do sekwencji oraz do lotów z półki pomnika. Wymienić tu trzeba Kacpra Ustarbowskiego z Gdańska za czystego cabaleriana i Steva za ollie one foot tailgrab. Spędziliśmy tam cały dzień zachaczając o bibliotekę, skąd nas wyproszono kulturalnie, gdyby nie to, że najpierw Adam „Rodrigo” Golonkiewicz zdążył zdusić ładnego nose slida. Dalej udaliśmy się jeszcze na murek z dziesięciu schodów, który zdusił Ed Selego podczas pobytu w naszym kraju. Tam również Rodrigo triumfował zaliczył kolejnego pięknego nose slidea i olkę. Późnym wieczorem dotarliśmy do Wrocławia. Tu szybko wbiliśmy się do centrum aby wyluzować się po ciężkim dniu pracy. Na początek weszliśmy do fajowskiego klubu o nazwie Mecca w którym poszła duża ilość piwa i parę flaszek. Po uzupełnieniu płynów cała ekipa wyszła na parkiet rozprostować kości, a tu po chwili nastąpił koniec imprezy. Nie trwało to długo bo przeszliśmy na drugą stronę tej samej uliczki i weszliśmy do klubu o fajnej nazwie „Za szybą”. Tego dnia było tam karaoke, wiec można się domyśleć co się tam wydarzyło. Cztery mikrofony zostały opanowane przez najebanych szatanów. Na każdym po trzy osoby wyśpiewujące takie kawałki jak „czy warto było starać się aż do bólu” pani Chylińskiej i ” I’m easy” Faith no More. Najlepszym wokalista był P. Kiełb, który okazał się bardzo dobrym death metalowcem. Na koniec tego pełnego przygód wieczoru chłopcy zebrali jeszcze kilka mandatów na łączną sumę dwóch tysięcy złotych. Nazajutrz byliśmy umówieni o14-stej na skate parku przy Placu wolności, gdzie wszyscy na nas czekali. Demo ciągnęło się parę godzin a kiedy w końcu ściemniło się , przenieśliśmy się na street pod Swidnicką na murek. Oczywiście od razu odwiedziła nas straż miejska, co jednak nie odstraszyło nas od robienia trików. Po pięciu godzinach jazdy non stop obudziłem się rano ze spuchniętym kolanem, które strasznie ograniczało mi zgięcie nogi. Po przybyciu do Brzegu Mietek użyczył mi swojej wypasionej maści, żeby sobie pojeździć w fajowskim skate parku zrobionym przez lokali. Jest to naprawdę super miejsce, które gorąco polecam wszystkim miłośnikom deskorolki. Po nagraniu paru sztuczek rozdzieliliśmy się na dwie grupy żeby jakoś przenocować. Tu pomogli nam Mikołaj i Karolina za co chciałem im serdecznie podziękować. Wieczorkiem w tym miłym mieście obchodziłem swoje imieniny w szerokim gronie osób co dawało bardzo miłą atmosferę.

Bomba Tour – relacja cz. pierwsza

Pomysł na taki wyjazd powstał o wiele wcześniej niż mogłoby się wydawać bo już w maju zaplanowaliśmy, że na koniec sierpnia bomba tour uderzy w całą Polskę. Troszeczkę to inaczej miało to wyglądać niż wyszło, ale najważniejsze że doszło do skutku. Wspólnymi siłami Nervous i Pogo zebrali swoje teamy w których skład wchodzą – Nervowa drużyna : S. Gliński, P. Kiełb, B. Czarnecki, P. Walczak i B. Milczarek – drużyna Pogo : P. Dabov, K. Ustarbowski, M. Baranowski, D. Chałaśkiewicz, A. Przybysławski, B. Pochylski oraz gościnnie najmłodszy uczestnik, czternastoletni Rodrigo z Opola, następnie na naszym pokładzie mogliśmy gościć panów kamerzystów i fotografów A. Skrobańskiego z INFOmagazine, Hindusa z Bródnowskich Beji i Czubakę z MTV i Hiro magazine. I tak po wyklejeniu całego busa nalepkami wczesnym popołudniem wyruszyliśmy w trasę, najpierw do Puław. Po drodze zajrzeliśmy jeszcze do Piotrkowa Trybunalskiego. Tam czekała na nas spora grupa osób na umówionej miejscówce pod bankiem. Chłopakom spodobała się poręcz i parę murków, lecz szybko musieliśmy opuścić to miejsce ze względu na interwencję dyrektora banku i panów z karabinami. Po ostrej wymianie słów typu „ty sama jesteś nie normalna” !!! do pracowniczki oddziału, udaliśmy się na mur z trzynastu schodów. Posypał się noseslide w wykonaniu Steva na pełnym speedzie, oraz również noseslide ale boneles „super crazy style” nervowego Bartka. Szczęścia nie miał Czarny, który podczas bonesa na tailslide niefortunnie skręcił kostkę już pierwszego dnia wyjazdu. Do tego został spisany przez policję, siedząc z bolącą kostką na masce radiowozu. Wpakowaliśmy się do naszego wesołego busa i w parę godzin później znaleźliśmy się w upragnionym skate parku w Puławach. Niestety krótko przed nami dotarł tam deszcz i musieliśmy czekać aż wszystko przeschnie. Niektórzy nie wytrzymali tak jak Rodrigo i Bartek Pochylski i zaczęli katować poręcz dusząc crooksa i crooksa przejście w backside lipslide. Zajebistą sekwę zrobił Mietek : 360 flipa w kąt i smitha na poręczy, chwała mu za to, bo zrobił to naprawdę dobrze. Cała sesja trwała do pierwszej w nocy, a nasz kierowca pan Andrzej cierpliwie czekał na nas w samochodzie ucinając sobie drzemkę. Następnego dnia w południe ruszyliśmy do Chrzanowa, gdzie miejscowe chłopaki pomyśleli o wszystkim i zorganizowali muzykę i oświetlenie na skate parku co sprawiło bardzo miłą atmosferę. Po jeździe pojechaliśmy prosto do baru u Jolki zostawiając Skrobana w spożywczaku. Bar znajdował się tuż koło drogi i jak na taką przydrożną knajpę było w nim całkiem nie źle. Wbiłem się do niego z czterema butelkami żołądkowej i zaczęła się ostra najebka, ponieważ po spożyciu alkoholu co nie którym urwał się film. Były tańce, dziewczyny, była trambambula i nie zła burda, ale na wesoło. Pani Jola (właścicielka) zdenerwowała się troszeczkę i próbowała ze mną dyskutować, ale ja nie byłem w stanie jej słuchać. Obudziłem się rano, 30 km dalej u kolegi Toma, który nas wszystkich przenocował. Wielkie thanx za wszystko i dla wszystkich ziomów. Chrzanów rules!

411 video magazine best of 8

411 video magazine best of 8 – jest to kolejna czesc bardzo popularnego magazynu deskorolkowego. Jest to zestawianie najlepszych kawalkow i sekwencji z ostatnich osmiu częsci. Film jest genialnie zmontowany , trwa okolo 54 minut, jest bardzo dlugi lecz nie monotonny i jego wielka zaleta jest to ze sie nie nudzi. W filmie mozemy zobaczyc duzo znanych skaterow, ktorzy wykonuja takie triki , ze sie w glowie nie miesci. Pokazany jest caly dzien z Daewon Songiem, takze swoja czesc w filmie ma Rick McRanck.Jedynie zastrzezenia mam co do muzyki, ale dla kazdego cos innego zobaczcie sami i ocencie go. œ