Druga część ankiety „co robisz podczas kontuzji”

Normalnie oglądam mnóstwo filmów skatowych, kupuje tony gazet typu Transworld i chciałbym być bez kontuzji. Kiedy dochodzę do wniosku, że w sumie wytrzymam bez jeżdżenia ten tydzień, może dwa wpadają koledzy i mówią jak zajebiście się dzisiaj im jeździło. To mnie naprawdę dobija. – Anonim

Znowu zaczynam jeździć. – Justin Shardy, ICU

Leczę kontuzję i wszystko co mam do roboty to fingerboardować i odpowiadać na te głupie pytanie. – Anonim

W pierwszy dzień lata w zeszłym roku, skręciłem sobie podwójnie kostkę. Byłem wyłączony z jady na 8 tygodni – całkiem sporo oglądałem wtedy tv. Myślałem też dużo o tym co będę robił kiedy już wrócę na dekę. Wyobrażałem sobie wszystkie te tricki, których oczywiście nie mogłem zrobić. Może inni myślą inaczej ale tak było ze mną. Bardzo dobrze jest po tym wrócić w końcu na deskę. – Kevin Savage, Elk Grove, California

Właśnie sobie skręciłem kostkę, to jest najgorsze co może być. Mam też nowy blat, który na mnie czeka. Do czasu kiedy zacznę jeździć z kolegami jak zawsze, muszę siedzieć i czekać. – Kenneth Wolber

Próbuję wyrwać więcej dziwczynek. – Golfinski Hawtenshnoogen

Duszę dalej i nabawiam się kolejnych kontuzji. Jeśli dochodzi do tego, że nie mogę chodzić to odpalam tv lub jakieś gierki na kompie. – Anonim

Ostatnio się uszkodziłem. Złamałem swoją fibulę (albo małą kość) w nodze, którą się odpycham. Miałem też jakieś przesunięcie kostki i cos sobie wybiłem. Miałem operację i zabiegi potem. Byłem wyłączony na miesiąc z chodzenia i na następne dwa z deskorolki. Siedziałem wtedy oglądając tv i jedząc jakieś fastfoody. Myślałem o deskorolce nawet więcej niż wtedy kiedy mogłem na niej jeździć. Prawda jest taka, że tak naprawdę chce ci się jeździć kiedy nie możesz. Dużo ćwiczyłem i rehabilitowałem się. Tak naprawdę nie ma nic gorszego niż nie być zdolnym do jazdy. – Nick O

Comments are closed.