Relacja z Cormax Tour w Łodzi

Z teamu tej obuwniczej firmy w skateparku California około godziny 18 stawili się Marcin Tworkowski, Kuba Baczkowski, Krzysiek Sereczynski i Szymon Jaros w charakterze managera i kierowcy. Chłopaki zaczęli się rozgrzewać, widać jednak było, że byli po dosyć wyczerpujacej podróży. Szymon rozdał katalogi, sznuróweczki i stickery brandu Cormax, porozklejał też naklejeczki tu i ówdzie a riderzy zaczęli siekać coraz konkretniejsze triczki. Kuba na poczatek sieknał crooksa na największym funboxie z rureczka, co było sporym zaskoczeniem dla publiki. Marcin Tworkowski szybko przestał jezdzić, tak, że prawie wszyscy obserwowali poczynania Kuby, który oprócz Cormaxa dusi też dla Brotherhood. Popis dał nienajgorszy – feeble, crooks, noseslide i boardslide na tymże dużym funboxie, a konkretniej na jego poręczy. Bardzo wysoka skutecznosc triczków i niezły styl to niezłe atuty. Kuba zrobił również kickflip na crooksa na małym mureczku i sporo różnych innych kombinacji na tejże przeszkodzie. Krzysiek Sereczynski, który z California powinien być zaznajomiony nie jezdził pod takim natchnieniem jak Kuba ale i jemu nie szło najgorzej – 50-50 kickflip out na małym mureczku, boardslide na rurce na dużym boxie czy sporo różnych kombinacji na małym murku. Ogólnie na co popatrzeć było. Potem chłopaki wybrali się na skatepark na teofilowie, który, jak stwierdzili, jest lepszy. W sumie w tak upalny dzien z tym stwierdzeniem nie da się nie zgodzić. Tu również sypnęło się trochę triczków i parę naklejek, które jednak własciciel skateparku kazał usunać. No cóż, różni sa ludzie. Wydarzeniem konczacym łódzka objazdówkę była wizyta pod kosciołem. Podsumowujac – całkiem, całkiem, szczerze życzę Cormaxowi i innym firmom organizowania więcej takich tourów. Służy to bowiem przede wszystkim promowaniu własnej marki a o to tu chyba chodzi.

Comments are closed.